Wyruszyliśmy dziś w drogę parę minut po godzinie 8:00. Już chwilę po wyjściu z albergue zaczął roztaczać się smród odchodów zwierząt. Ponieważ przez dłuższy czas się utrzymywał zapytałam Adama czy to długo potrwa… Powiedział, że raczej całą drogę będą nam towarzyszyć takie zapachy. Zastanawiałam się czy m uda mi się utrzymać śniadanie w żołądku… no cóż uroki galicyjskiej wsi :-).
Dziś mieliśmy do przejścia 24 kilometry do Puertomarin. Znaczącą większość zawartości naszych plecaków pierwszy raz nadaliśmy lokalnym kurierem bagażu dla pielgrzymów. Muszę przyznać, że szło się znacznie przyjemniej niż z pełnym obciążeniem.
Tuż po wyjściu z albergue przeżyłam szok związany z liczbą turystów na szlaku Camino. Byłam oburzona jak wielu jest piechurów. Te ponad 500 km przejechanych aby być bliżej Santiago de Compostela bardzo dużo zmieniło.
Aby uzyskać Compostelę czyli dokument potwierdzający odbycie pielgrzymki do Santiago trzeba przebyć co najmniej 100 km pieszo lub konno albo przejechać na rowerze co najmniej 200 km z dowolnego punktu początkowego. Mając na uwadze powyższe, odcinek od miasteczka Sarria, gdzie zaczęliśmy po przebyciu kilkuset kilometrów samochodem, do Santiago de Compostela jest najbardziej uczęszczanym fragmentem całej trasy.
Bardzo zmienił się także skład narodowościowy pielgrzymów, tak jak wcześniej, gdy szliśmy z Saint Jean Pied de Port do Logroño, Hiszpanie byli nieliczni, a spotykaliśmy wielu Francuzów, Holendrów, Amerykanów, Kanadyjczyków, Australijczyków, Koreańczyków, tak tutaj większość to Hiszpanie.
Kolejną rzeczą, która mnie dziś zdziwiła to brak pozdrowienia „Buen Camino” (dobrej drogi) czy choćby „Hola!” (część) pomiędzy pielgrzymami. Tak jak wcześniej pozdrawiali się tymi słowami wszyscy, nawet często niektórych spotykaliśmy wiele razy a i tak się pozdrawialiśmy, tak tutaj w tych tłumach, nikt się nie pozdrawiał 🙁





W barze, w którym piliśmy kawę były kolejki zarówno po pieczątki do paszportu pielgrzyma jak do zakupu jedzenia czy picia no i oczywiście do toalet.
Ale poza wyżej wymienionymi negatywnymi aspektami były także te pozytywne czyli widoki. Czasem trzeba się jednak było natrudzić aby wyczekać moment bez pielgrzymów w kadrze.



Rubia Galega, to rasa bydła pochodzącego z Galicji w północno-zachodniej Hiszpanii. Hodowana jest głównie na mięso. Występuje w całej Galicji. Sierść może mieć rudoblond, pszeniczną lub cynamonową.


















Hórreo – zbudowane na kamiennych palach służyły do przechowywania żywności. Budowano je na podporach, aby uchronić zawartość przed wilgocią i gryzoniami. Zdjęcia kilku hórreo poniżej.


















Jutro przed nami do pokonania kolejne 24 kilometry do miasteczka Palas de Rei.