Wczoraj wieczorem postanowiliśmy, że zmieniamy plany naszej pieszej wędrówki. Pierwotny plan zakładał wędrówkę z Saint Jean Pied de Port do Burgos, tymczasem podjęliśmy decyzję, że przejedziemy odcinek około 500 km i naszą pieszą wędrówkę będziemy kontynuować z miasteczka Sarria do Santiago de Compostela.
Większość dnia spędziliśmy w samochodzie. Obydwoje mieliśmy podobne przemyślenia, a mianowicie, że byliśmy po całym dniu bardziej zmęczeni niż po przejściu pieszo 20 kilometrów:-)

Widokowo trasa do Logroño wydawała się być dosyć ciekawa, natomiast zwłaszcza pomiędzy Burgos a Leon przez Mesetę – krainę geograficzną, którą latem można porównać do sawanny, jest bardzo monotonna a dodatkowo w upalne dni nie ma się za bardzo gdzie schronić gdyż jest tam niewiele drzew. Są odcinki szlaku Camino na Mesecie, które ciągną się przez 20 km wąską ścieżką wśród traw tuż przy drodze szybkiego ruchu.



Cześć podróży samochodem pokonaliśmy drogą tuż przy szlaku Camino, stąd wiem jak wyglądał i którędy prowadził. Ale zdarzało nam się odjechać trochę dalej m.in aby zobaczyć miejsca lub zabytki które nas zainteresowały.
Poniżej relacja zdjęciowa z dzisiejszego dnia.



Pociąg z beczkami wina przed zabudowaniami winiarni Bodegas Muga w miasteczku Haro w prowincji La Rjoja.
























Odwiedziliśmy miasteczko Terradillos de los Templarios w którym główną atrakcją turystyczną jest Iglesia de San Pedro czyli Kościół Św. Piotra. Poniżej zdjęcia fasady budynku oraz wnętrza tego niewielkiego kościoła.













Celem naszej dzisiejszej samochodowej wyprawy jest wioska El Acebo i albergue La Casa Del Peregrino.





Wieczorne fotki z widokami sprzed albergue:



popularny w Hiszpanii zimny napój na bazie wina. Zazwyczaj składa się z 1 części czerwonego wina i 1 części oranżady cytrynowej (najlepiej KAS limon) w niektórych barach dodają jeszcze troszkę białego Martini co znacznie poprawia smak:-)




Dziś w pokoju mamy osuszacz powietrza. W związku z tym, że nasze pranie po wyjęciu z suszarki bębnowej było wilgotne dosuszamy ubrania w pokoju:-)
Czas iść spać. Jutro rano musimy odstawić auto do Lugo i dostać się jakoś komunikacją publiczną do miasteczka Sarria i jeszcze przejść 5 km trochę pod górę do albergue, w którym będziemy spali.