Wyruszyliśmy około 7:00. Dzisiejszy cel to Puente la Reina oddalona o 24 km od Pampeluny, którą pozostawiamy za nami. Po 2 km spaceru wstąpiliśmy na kawkę i śniadanko. Tym razem z wyboru pistacjowy croissant😁, ale uwielbiam wszystko co pistacjowe więc nie potrafiłam sobie odmówić. 





Pampeluna pożegnała nas tęczą.












W Zariquiegui było Alberge z barem. Zjadłam tam przepyszną ciepłą kanapeczkę z boczkiem i serem😋








I tak sobie wędrujemy głównie przez pola. Trochę w górę, potem znowu w dół i znowu w górę i tak doszliśmy do Monumento el Peregrino czyli do Pomnika Pielgrzyma. Jest to jedno z bardziej znanych miejsc na szlaku Camino.

Po chwili odpoczynku przyszedł Anthon (tak, ten z polskimi korzeniami🤣) z Aleksandrą i najpierw ja zrobiłam im zdjęcie przy pomniku a potem Aleksandra zrobiła fotkę nam. Oto ona



Pomnik Pielgrzyma to generalnie punkt widokowy. Na jedną stronę widok jest taki jak na powyższych zdjęciach, a na drugą stronę widok jest taki:

i w tę stronę kierowała się nasza dalsza trasa. Aby dotrzeć do Pomnika Pielgrzyma trzeba było się wspinać przez dłuższy czas a zatem później musieliśmy zejść sporo w dół. Najbardziej lubimy jak jest płasko ale cóż, nie bardzo mamy wybór🤣





Dąb korkowy









Było bardzo gorąco gdy szliśmy pomiędzy polami i łąkami. Pojawiło się dzisiaj sporo nowości w roślinności:








Dziś pierwszy raz zaczęły się pojawiać winnice




Mam nadzieję, że rano będę miała siłę przebierać nogami i że dam radę wytrzymać kolejny dzień z plecakiem na grzbiecie. Najbardziej doskwiera mi kłujący ból w barkach.