Noc minęła spokojnie. Wyruszyliśmy ok 8:00 po niestety słodkim śniadaniu. Spacer rozpoczęliśmy wśród traw


Przechodziliśmy obok fabryki magnezytu.


I szliśmy dalej wśród pól, zarośli i lasów. Jeśli chodzi o roślinność to dziś dominujące były krzaki jeżynowe

Ale były też i nowości we florze



Wraz z upływem dnia upał stawał się coraz bardziej nieznośny. W pełnym słońcu idzie się bardzo ciężko. Dzisiejsza trasa wiodła wzdłuż rzeki Arga, tej samej, która przepływała przez Zubiri.





Były też i wzniesienia i wędrówka w górę po to aby za chwilę zejść w dół🤣 To lubimy najbardziej…






Dziś także spotkaliśmy kotka

Hiszpanie często jedzą rodzinnie obiady poza domem. Mieliśmy okazję tego doświadczyć w miasteczku Burlada, na przedmieściach Pampeluny. O 15:00 weszliśmy do restauracji zjeść obiad. W życiu nie byłam w restauracji w której było tak głośno🤣. Nawet na autostradzie w McDonald’s, gdy przyjadą trzy autokary ludzi i wszyscy wejdą do środka, jest ciszej🤣.


Porcje były gigantyczne. Kotlet, który przypominał schabowego (przypominał z wyglądu, ale w smaku daleko mu było do naszego polskiego schabowego) miał ze 30cm🙈
Do przejścia zostało jeszcze 5km. Z pełnymi brzuchami nie było lekko🙈😩, a temperatura otoczenia nie ułatwiała tego zadania. Było 28 stopni w cieniu. Wiem, wiem, nie mamy na co narzekać bo w Polsce w Warszawie było 32 stopnie w cieniu🤣🤣🤣 z tą różnicą, że Wy nie nosicie całego dobytku na grzbiecie 🤣😎. No cóż musimy dać radę, sami się na takie warunki godziliśmy😁.
Po chwili wędrówki w słońcu dotarliśmy do Pampeluny





Koniecznym do zwiedzenia zabytkiem Pampeluny jest Katedra Św. Marii. W katedrze tej odbywały się kiedyś koronacje królów Nawarry. Przy katedrze zlokalizowany jest klasztor, a w zabudowaniach przyklasztornych znajduje się muzeum średniowiecznej sztuki sakralnej. Poniżej zdjęcia z katedry i z muzeum.















Po zwiedzeniu katedry udaliśmy się na zwiedzanie innych atrakcji centrum Pampeluny.





Pampelona znana jest na całym świecie z tego, że odbywają się w niej co roku gonitwy z bykami czyli „encierro”. Biegi rozpoczynają się codziennie o 8:00 w dniach od 7-14 lipca.



Biegacze, biorący udział w biegu, polecają się Świętemu Ferminowi, trzykrotnie wznosząc śpiewy przed małą figurką znajdującą się na ulicy Cuesta de Santo Domingo.




Dotarliśmy do pięknego Parku – Taconera. Było tam nawet „mini zoo”. Widzieliśmy kaczki (a może gęsi🤔), kury, pawie a nawet sarny.









Po drodze do naszego albergue weszliśmy do Carrefoura i byłam pod wrażeniem oferty tanich win hiszpańskich. Uważam, że świetnie by się przyjęły na polskim rynku😁 Wiem, że litrowe w kartonie są dostępne także i w Polsce ale takich wielopaków po 200ml w małych kartonikach to raczej nie ma. No i takie w 5 litrowej bańce🤣



Nie wiem dlaczego Ci ludzie oblegają to miejsce, ale był tam straszny harmider.

Czas kończyć dzisiejszą relację. Jeszcze kilka zdjęć z Pampeluny nocą i podsumowanie wydreptanych dzisiaj kroków. To niewątpliwie jest mój życiowy rekord.




… a jeszcze coś… W pomieszczeniu, w którym śpimy, oczywiście chrapanie odchodzi już na całego. Przodownikiem jest Anthon, którego matka jest Polką z Elbląga. Adam stwierdził, że słychać że chłopak ma polskie korzenie🤣🙈
Słuchawki w uszy i czas spać…
Dobranoc 🌙