Noc minęła spokojnie choć w słuchawkach wyciszających ze względu na chrapanie. Bicie dzwonów w kościele za oknem po 22-giej już nie miało miejsca:-)
Na śniadanie dokończyliśmy kupionego wieczorem melona i wyruszyliśmy chwilę po 8:00 w dalszą wędrówkę.
Dziś widoki nie były jakieś bardzo spektakularne więc i zdjęć za dużo nie wstawię.
W przyrodzie dominowały dziś lasy eukaliptusowe i pola kukurydzy. Jeśli chodzi o faunę to zdarzały się krowy, widziałam także dwa konie, owce ( zdjęcia brak) no i wreszcie było kilka kotów:-)





























